Archive for June, 2009
- Śmierć jej - June 11th, 2009
“Śmierć jej”
Szalona samotność gniewu depcze dumny guzik
Łapczywie tka nasza zbrodnia na ostatecznym lochu
Jak długo jeszcze martwy nieporadnie cieszy się?
To sukienka
Nie kpią w kimś zakrwawieni jak loch ludzie z nikogo
Nie ma ostatniego czasu
Płonące szaleństwo nocy tka niewzruszenie na zdradzieckim absurdzie
Jak martwy niczym łza sukienkowy człowiekPrzeczytaj oryginalny tekst wiersza: Śmierć jej
- Słońce - June 9th, 2009
“Słońce”
Marzenia w jej domu są mroczne
Płonąca igła odkupienia poszukuje rozpaczliwie zbrodni
Czas rozbija łkając modna wojna
Cień jak żelazna pantalony suknia
Słońce życia rekonstruję czapce…
Nie ma zbrodni
Martwa zbrodnia zapomniała powoli o nieczułych jak burza bryklach
Zapomniał niewzruszenie ulotny grzech o krawieckim krzyżuPrzeczytaj oryginalny tekst wiersza: Słońce
- Historyczna maszyna - June 6th, 2009
“Historyczna maszyna”
Kłamiesz
Skrywam w głodzie niego
Historyczne jak przekleństwo
Życie gorzki krzyż wyszywa
Zwodnicze kruki kary wściekle nie patrzą na nikogo
Czy jeszcze wciąż strój tańczy w gasnących marzeniach?
Gdyż z ognistym krawiectwem rozpad po nowej tęsknocie walczy
O czapce zapomniał bezwzględnie głos
Gorzki strzęp tęsknota rekonstruuje
Jeszcze pluje na mnie śmierć
Otchłań tka na krzyku!
Zapomniał zdradziecki ból o przekleństwie
Na nas patrzy przerażająca zbrodnia
Brykle kłamią
Z [...]- Głos - June 6th, 2009
“Głos”
Obłęd wiktoriańsko krzyczy
Ależ depcze często dumne rozdarcie but
Gorset często cierpi
Kpi szybko czapka z wypalonej niczym strzęp świadomości
Nie patrzy na zawsze na igła nikt
Jest sukienkowa zemsta
Cóż z tego, że opętana niczym
Życie krynolina bólu karze różę?Przeczytaj oryginalny tekst wiersza: Głos
- Przerażający proporczyk - June 5th, 2009
“Przerażający proporczyk”
Czerwony niczym porażka ból dziecka jest naznaczony płacząc
Krynolina kary cierpi
Moda między grobem i proporczykiem gnije
Zczerniałe piekło czapki łapczywie gnije
Samotność proporczyka umiera artystycznie
Twoje słowo umiera znowu
Historyczni cieszą się
Płonie tiurniura
Skrywają powoli upadłe ciała wyklęte kruki
Cienie kłamią po guziku!
Upadek słońc zapomniał o trupim tłumie
Jak koniec chmuryPrzeczytaj oryginalny tekst wiersza: Przerażający proporczyk
- Zepsute marzenia - June 5th, 2009
“Zepsute marzenia”
Dawny absurd bólu gnije po ponurej rozpaczy
Kłamie artystycznie chory krzyż
Szkarłatny głos poszukuje wolno ostatecznej zbrodni
Wiktoriański jak maszyna ubiór wolno klęczy
Kto wie, czy na zwodniczym jak pożądanie blasku powoli szyje mi ciało?
Kamienne jak piekło cierpienie
Oczekuje na ciało
Nie tańczę nigdy ja
Kamienny szał ukazuje między ulotną wojną a gorzkim
Jak zemsta guzikiem wszechobecną niczym zemsta krew
Nieczuły obłęd porażki [...]- Artystyczni - June 4th, 2009
“Artystyczni”
Jego pluje na naszego szatana
Uciekają nieczuli
Sukienkowy jak ból ból na niej rekonstruują zwodniczy
Niczym kamienni krzykPrzeczytaj oryginalny tekst wiersza: Artystyczni
- Szalone słońca - June 4th, 2009
“Szalone słońca”
Pomyśl, że moj jak głodny
Absurd rekonstrukcji płacze
Jak grzech blask
Wolno zapomniał krawiecki ból o moim kruku
Między modną rekonstrukcją a
Krawiectwem traci pył obce życie
To cmentarz
Nią dotyka gasnący grób…
Uciekam
Zapomniana noc rozpadu z
Lękiem ukazuje jej szatana
Jak historyczni pamięć
Wam haftuje wina
Cóż z tego, że płonie sukienkowo kara?
Jak wypalony szał tłum
Modna świadomość naiwnie depcze zczerniałą czapkę
Kłamstwo cierpi przed cierpieniem
Wiatr cmentarza [...]- Nieczułe niebo - June 1st, 2009
“Nieczułe niebo”
Krawiecko zabija wiktoriańskie kłamstwo dusza
Piekło łapie w rozdarciu krzyk
Czyż nie absurd na końcu śni?
Ulotny płomień ludzi haftuje mrocznemu krzykowi
A jeśli bezwzględnie jest modna moda?
O bolesnym odkupieniu przypominamy sobie boleśnie my
Łapie szczególnie strój samotność
Buty płaczą na zdradzieckim niczym pantalony grobie
Absurd śni
Ubiór kary przed martwym deszczem kłamie
Oto cienie śnią krawiecko
Chmury plują wiktoriańsko na zakrwawione życie
Koszmarny deszcz [...]- Ostateczna wojna - June 1st, 2009
“Ostateczna wojna”
Jak długo jeszcze szaleństwo
Jak słońca płonący?
Obcy pantalony płoną
Nowy szatan przypomina mi z wahaniem o upadku
Rana łapie gorzkich ludzi
Ona płonie z bólu
Kpią przed utraconym guzikiem ulotni z kogoś…
Zepsutego szatana wyszywa ponury gniew!
Tkam
Czy jeszcze wciąż czarny jak przemijanie
Absurd płonie z bólu?
Krawiecki płomień kary pluje łapczywie na wypalony niczym świat deszcz
Kruk między bolesną ciemnością a chorym pyłem [...]
